|
|
2010-08-31 Manipulują słowami Andrzeja Kunerta? Wyrażeniem "psi obowiązek" miał się wg tygodnika „Nasze Słowo” posłużyć sekretarz ROPWiM, określając konieczność pomocy Rady wobec realizacji zamierzeń Związku Ukraińców.  | Sekretarz ROPWiM prof. Andrzej Kunert wraz z Władysławem Bartoszewskim. Fot. wladyslawbartoszewski.blox.pl | Tygodnik „Nasze Słowo” to organ prasowy Związku Ukraińców w Polsce, znany w środowiskach kresowych z niekorzystnych dla Polski publikacji, a sowicie opłacany … z kieszeni polskich podatników. 29 sierpnia 2010 opublikowano tu artykuł, który wywołał wstrząs w środowiskach kresowych. Spowodowany był nie tylko opisywaną w nim przez członków ukraińskiego związku uległością następcy Andrzeja Przewoźnika. Tekst opisuje spotkanie z sekretarzem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Treść to w zasadzie dwa wywiady. Może zmylić tylko tych czytelników, którzy albo nie mają odpowiedniej wiedzy na poruszane tematy, albo co gorsza nie chcą jej mieć. Jest jednak w stanie szokować.
2010-08-28 Kombinowany pomnik W zeszłym tygodniu zrobiło się głośno o stawianym przez członków Związku Ukraińców w Polsce w Gorajcu pomniku. Jego przeciwnicy określają to jako przykład kombinatorstwa związku.  | Poświęcanie pomnika w Gorajcu. Fot. Błażej Krajewski z soborcerkiew.net | Zrzeszeni w ZUwP upamiętniają zabitych we wsi, która na terenie tzw. „Zakierzońskiego Kraju” stała się matecznikiem tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii, organizacji mającej na sumieniu wymordowanie najmniej 120 tys. polskiej ludności cywilnej. W prasie padło pytanie, czy pośród nazwisk umieszczonych na tablicy pomnika nie ma czynnych członków UPA. Chodzi tu o artykuł Mariusza Kamienieckiego z 25 sierpnia zawarty w Naszym Dzienniku. Okoliczności faktycznie mogłyby na to wskazywać, natomiast wypowiedź prezesa ZUwP Piotra Tymy dla Super Nowości, regionalnego dziennika południowo-wschodniej Polski – dzień wcześniej zwiększa to prawdopodobieństwo do 99%: Sam fakt przynależności do UPA nie jest powodem do uznania kogoś zbrodniarzem, czy też niegodnym umieszczenia jego nazwiska na tablicy. W zupełnie innym tonie wypowiada się dla naszego portalu Pani Ewa Siemaszko, specjalistka w omawianym temacie.
2010-08-19 W. Landzbergis przeciwko swojemu dobroczyńcy Polityk krytykuje pomysł upamiętnienia Komendanta w Druskiennikach: Piłsudski na Litwie symbolizuje krzywdę. […] W 1920 zdradziecko zabrano nam Wilno; Szkoda, że bez Kowna.  | Vytautas Landsbergis niczym w scenie z "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" Stanisława Barei. Fot. se.pl. | Odbicie Kowna, tak jak Wilna dla macierzy, czyli II Rzeczpospolitej – państwa dobrowolnie będącego jedynym sukcesorem jagiellońskiej państwowości polsko-litewskiej – z pewnością nie pogorszyłoby stosunków z małym międzywojennym państwem litewskim, z którym wszak relacje i tak zostały zerwane. Jego władze oczywiście uważały, że mają monopol, by decydować o tym, co stanowi o litewskości. Jednakowoż większość społeczeństwa litewskiego władało innymi językami niż żmudziński, uważany dziś przez żmudzińskich nacjonalistów za jedyny i słuszny język Litwy, stanowiący o litewskości.
|
Najnowsze fotorelacje i fotogalerie
|